Zaczynamy niebawem czytać książkę "Cenniejsza niż perły" jeden z pierwszych rozdziałów traktuje o odkrywaniu w sobie piękna...
Może też dlatego mój umysł jest wyczulony na to poszukiwanie i tak będąc wczoraj na Mszy z okazji uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny kapłan prawił o pięknie, o stawaniu się pięknym człowiekiem, o duchowym pięknie, stawiając za wzór Maryję Niepokalanie Poczętą, Matkę Jezusa, u którego boku stała i którą Syn chciał mieć u siebie.
Zasłyszana zachęta "byśmy odtwarzali piękno, które jest naszym podobieństwem do Boga". Piękno ciała, piękno ducha, uwielbione ciało. Przypomniał mi się także tekst pieśni inspirowany Psalmem 45 "Posłuchaj córko, spójrz nakłoń ucha, zapomnij o swym ludzie o domu Twego ojca, Król pragnie Twego piękna, On twoim Panem oddaj Mu pokłon."
Kiedy nie widzę piękna w sobie muszę wrócić do źródła, do Tego który mi te piękno dał. W Nim przeglądać się jak w lustrze, by odkryć swoje podobieństwo do Stwórcy.
I jeszcze jeden tekst o pięknie, napisany przez Męża Żony i Matki ośmiorga Dzieci. Wzruszająco piękny... http://www.rodzinailustrowana.pl/2016/08/piekna.html?m=1
wtorek, 16 sierpnia 2016
niedziela, 24 kwietnia 2016
Więcej niż miłość
Takie słowa z dzisiejszej homilii mi zapadły w sercu i dzielę się:
W momencie kiedy jesteś już na dnie lub w totalnym kryzysie i wydaje się, że to już koniec i nic więcej nie da się zrobić - nagle znajduje się rozwiązanie, niespodziewanie przychodzi porozumienie, nowe światło, zgoda, jedność, miłość, która jest łaską od Boga daną. Taka miłość, która nie wiadomo skąd, jakby na dowód tego, że "nigdy nie ustaje"... i to jest właśnie Agape.
W momencie kiedy jesteś już na dnie lub w totalnym kryzysie i wydaje się, że to już koniec i nic więcej nie da się zrobić - nagle znajduje się rozwiązanie, niespodziewanie przychodzi porozumienie, nowe światło, zgoda, jedność, miłość, która jest łaską od Boga daną. Taka miłość, która nie wiadomo skąd, jakby na dowód tego, że "nigdy nie ustaje"... i to jest właśnie Agape.
środa, 13 stycznia 2016
Przesłanie dla mężatek Myrny Nazour
Przesłanie dla mężatek
środa, 21 października 2015
(Nie) moje spojrzenie na seks...
Moja wiedza na temat współżycia podczas wchodzenia w małżeństwo o dziwo
była cząstkowa a nawet zerowa.
Ekscytujące było oczekiwanie na współżycie - do dnia ślubu żyliśmy w
czystości, lecz czar prysł w noc poślubną. W jakimś sensie nastąpiło
rozczarowanie życiem seksualnym. Poczułam się zawiedziona i oszukana, ale nie
przez mojego męża.
Nikt nam nie powiedział na starcie naszego małżeństwa, że współżycia trzeba
się nauczyć!
Nie jestem w tym doświadczeniu osamotniona- stąd poniższy artykuł, który
mam nadzieję, będzie dobrą nowiną na temat seksu.
Poniższy tekst jest kompilacją wypowiedzi różnych żon.
Sama się sobie dziwię, że pomimo „świadomego” przygotowywania się do ślubu
tak łatwo dałam się zmanipulować „wyprodukowanej przez media fantazji”.
„Wiedza” na temat współżycia docierająca różnymi kanałami (filmy, prasa
młodzieżowa, edukacja seksualna w szkole, życie słyszane zza ściany…) niestety
bardzo mocno okaleczyła moje wyobrażenie na temat seksu i budowania bliskości
między mężczyzną a kobietą. Kłamstwa z jakimi się spotkałam wmówiły mi:
że współżycie to banalna sprawa, bo przecież pod względem fizycznym każdy
mężczyzna pasuje do każdej kobiety,
że seks równa się orgazm u kobiety,
że mężczyzna może współżyć cały czas,
że do zaistnienia współżycia potrzebna jest romantyczna atmosfera,
odpowiedni strój,
że można współżyć wszędzie i o każdej porze,
że zbliżenie zawsze jest przyjemne i powinno trwać co najmniej godzinę.
Błędne wyobrażenie na temat współżycia zostało także ukształtowane - jakże
przykro to stwierdzić - przez ludzi kościoła, którzy ukazując współżycie w
kontekście grzechu i cudzołóstwa wytworzyli we mnie strach przed współżyciem i
przekonanie, że cały ten seks jest grzeszny. Nie wyobrażałam sobie współżyć w
obecności świętych obrazów.
Z radości współżycia okradły mnie zasłyszane słowa:
że małżonkowie nie powinni się rozbudzać, kiedy nie planuje się aktu
małżeńskiego,
że nie można pozwolić sobie na fantazje w łóżku,
że akt małżeński ma prowadzić do poczęcia dziecka, a nie do dużej, szalonej
radości,
że seksowne zachowanie jest nie na miejscu.
Nadmierne uduchowienie współżycia zabiło w nas ducha swobody i prostoty.
Dopiero jako żona usłyszałam o pozytywach współżycia…
Współżycie z tym samym
współmałżonkiem jest zawsze różne i
rzeczywiste, za każdym razem inne (dotyczy to częstotliwości i długości
współżycia, motywacji, rytmu, rytuałów lub spontaniczności) i nie oznacza że
któreś zbliżenie jest lepsze czy gorsze. Seks ma dostarczać przyjemności i być
wyrazem bliskości. W praktyce oznacza to, że trzeba się siebie uczyć. Dowiedzieć
tego co sprawia przyjemność a co przykrość. Pomóc mogą w tym przede wszystkim szczere
rozmowy ze współmałżonkiem na ” te” tematy, czasem nawet dla nas wstydliwe. Pierwszy
kontakt fizyczny może być wręcz nieudany i nie nasza w tym wina, że nie umieliśmy
się kochać.
Może też tak się zdarzyło, że przed wejściem w małżeństwo popełniłaś błędy
w tej dziedzinie lub ktoś cię skrzywdził i nie widzisz dla siebie nadziei. Ale
wiedz, że te myśli podsuwa ci oskarżyciel. Natomiast Bóg mówi, że możesz zacząć
od nowa. Sferę seksualną można uzdrowić, naprawić, polepszyć.
Wbrew temu co słyszałaś Bóg opowiada się za odczuwaniem przyjemności. On
chce, by „bycie jednym ciałem” przynosiło radość fizyczną i duchową, dlatego
tej dziedzinie błogosławi. Nie musicie być duchowi przed Bogiem, by błogosławił
Wasze współżycie. On przez sakrament udzielił już pozwolenia, by czerpać z seksu radość. Bóg
także błogosławi małżeństwo przez więź seksualną. Współżycie jest dobrem dla
małżeństwa i je buduje. Bóg chce, by małżonkowie przeżywali niewiarygodną i
cudowną rozkosz w małżeństwie…
Może stawiasz sobie pytanie:
Ale czy to jest naprawdę możliwe?
Jak ugryźć ten temat, by współżycie było tym czego chce Bóg?
Gdzie się tego nauczyć?
Jak stać się wspaniałą kochanką i partnerką seksualną?
Jeśli nie wiesz jaka masz być dla swojego męża
zachęcam Cię przede wszystkim do sięgnięcia do Słowa Bożego. Ono jest dobrym
lekarstwem i wskazuje właściwą drogę, gdy inne „źródła” zawodzą, w Nim znajdziesz wskazówki
bardzo inspirujące -
Jak stać się wspaniałą partnerką seksualną i kochanką?
Zanim zaczniesz czytać dalej zasłuchaj się w Słowie Życia
Rozważ fragmenty Księgi Przysłów 5,15.18-19
Zapisz na kartce kilka przymiotników opisujących żonę jako partnerkę
seksualną.
15 Pij wodę z własnej cysterny,
tę która płynie z twej studni.
18 Niech źródło twe świętym zostanie,
znajduj radość w żonie młodości.
19 Przemiła to łania i wdzięczna kozica,
jej piersią upajaj się zawsze,
w miłości jej stale czuj rozkosz.
.
Przeczytaj także Pieśni nad
Pieśniami 7,1-9 ( a najlepiej całą księgę)
Zapisz swoją odpowiedź na pytanie jaką kochanką jest oblubienica?
1 Obróć się, obróć, Szulamitko,
obróć się, obróć, niech się twym widokiem nacieszymy!
Cóż się wam podoba w Szulamitce,
w tańcu obozów?
2 Jak piękne są twe stopy w sandałach,
księżniczko!
Linia twych bioder jak kolia,
dzieło rąk mistrza.
3 Łono twe, czasza okrągła:
niechaj nie zabraknie w niej wina korzennego!
Brzuch twój jak stos pszenicznego ziarna
okolony wiankiem lilii.
4 Piersi twe jak dwoje koźląt,
bliźniąt gazeli.
5 Szyja twa jak wieża ze słoniowej kości.
(………..)
Oczy twe jak sadzawki w Cheszbonie,
u bramy Bat-Rabbim.
Nos twój jak baszta Libany,
spoglądająca ku Damaszkowi.
6 Głowa twa (wznosi się) nad tobą jak Karmel,
włosy głowy twej jak królewska purpura,
splecione w warkocze.
7 O jak piękna jesteś, jakże wdzięczna,
umiłowana, pełna rozkoszy!
8 Postać twoja wysmukła jak palma,
a piersi twe jak grona winne.
9 Rzekłem: wespnę się na palmę,
pochwycę gałązki jej owocem brzemienne.
Tak! Piersi twe niech mi będą jako grona winne,
a tchnienie twe jak zapach jabłek.
W księdze Przysłów żona jawi się jako źródło, woda,
studnia... Co to znaczy? Posiadanie własnej studni jest bogactwem. Wyobraź
siebie jako takie bijące źródło na pustyni lub w górach, u którego zasiada twój
mąż po trudach dnia. Co on może tam znaleźć? Czy może odnaleźć siłę i spokój?
Słowo Boże zachęca by, żona - partnerka seksualna jak dobra woda przynosiła ze sobą zaspokojenie pragnienia, była
życiodajna, ożywcza, przywracająca siły, wyłączna, stanowiąca bogactwo dla
męża, cenna, osładzająca życie, dająca odpoczynek i wytchnienie, młoda, niezmienna,
stała, otwarta, skromna, pokorna, zwyczajna- niezwyczajna, atrakcyjna, smaczna,
nie była ciężarem. By jako partnerka seksualna była otwarta, stale bijąca,
świeża, radosna i dająca radość, miła, wdzięczna, zadbana, gładka, powabna,
aksamitna, rozebrana, miłująca, rozkoszna, upajająca miłością, gasząca
pragnienie męża, miła, rozkoszna, kojąca, rozwijająca się, powabna, dająca
młodość, chciała współżyć.
W Pieśni nad Pieśniami duch Boży podpowiada jak budować piękną bliskości ze swoim mężem, jak stać się oblubienicą kochanką.
Oblubienica tańczy przed Oblubieńcem,
pomiędzy jego nogami, pozwala się dotykać, eksponuje piękne kształty bioder,
brzucha, piersi; uwodzi zmysłowością; rozkoszuje się pocałunkami, pozwala się zaplątać
mężowi we włosach; cudownie pachnie, ma miękką skórę, pozwala się obejmować i
pieścić i sama odwzajemnia pieszczoty; potrafi całować z
żarliwością wielką; jest rozpalona i namiętna, a jednocześnie
obdarza pokojem i szczęściem; zachwyca się mężem jego budową ciała, mówi mu
komplementy; pozwala na to by mąż prowadził, jest otwarta na jego pomysły; jest
świadoma swego piękna, jest wdzięczna, pełna rozkoszy; ku mężowi zwraca swe
pożądanie; pomysłowa (o świcie, wśród gaju oddająca swą miłość), dla męża
zachowująca słodycz owocu- ubiór i słodycz słowa, mówi mu dobre słowa; jest
przyjaciółką; daje otoczyć się jego miłością, dostrzega jego miłość, opowiada o
niej; jest pełna wdzięku, słucha męża, jest mu oddana „mój miły jest mój, a ja
jestem jego”, nie opuszcza umiłowanego, stoi za nim, czarująca spojrzeniem;
daje się zdobywać, zapraszająca do swego ogrodu, otwarta na pukanie męża,
czujna na jego potrzeby; naga; tęskniąca za ukochanym; wsparta na swoim
oblubieńcu; ceniąca miłość do męża nad wszystko; stawiająca współżycie z mężem
na pierwszym miejscu…
Czujesz się podekscytowana? To dobrze…
Czujesz opór przed tym, by ci się chciało współżyć ze swoim mężem? Nie wierzysz w to, że możesz być niegasnącą fontanną rozkoszy? Jeśli tak myślisz to zachęcam Cię
oddaj swoją sferę seksualną oraz rozwój waszej intymności Panu Bogu.
Możesz to zrobić w takiej krótkiej modlitwie:
Panie Boże proszę oczyść moją pamięć i ciało.
I daj nam cieszyć się dobrym seksem. Amen
Czujesz opór przed tym, by ci się chciało współżyć ze swoim mężem? Nie wierzysz w to, że możesz być niegasnącą fontanną rozkoszy? Jeśli tak myślisz to zachęcam Cię
oddaj swoją sferę seksualną oraz rozwój waszej intymności Panu Bogu.
Możesz to zrobić w takiej krótkiej modlitwie:
Panie Boże proszę oczyść moją pamięć i ciało.
I daj nam cieszyć się dobrym seksem. Amen
opracowała E
zdjęcia pobrane z internetu
zdjęcia pobrane z internetu
środa, 19 sierpnia 2015
Małżonka- akrostych
Z psalmu ślubnego
Mądra (życiowo)
Akceptująca
Łagodna
Życzliwa
Obowiązkowa
Naturalna
Kochająca
Afirmująca męża (MW)
Miłością obejmująca
Adekwatnie znająca swoją wartość
Łagodna dla Męża i rodziny
Żona na pełny etat i bez kompromisów
Obowiązki wypełniająca z radością
Nie narzekająca
Kreatywna w każdej dziedzinie
Adorująca i wysławiająca Stwórcę swoim życiem w małżeństwie (AK)
Mało mówi, dużo robi
Akceptuje w całości
Łaskawa
Żarliwie modli się za męża
Obfituje w dobre słowa
Nieba by przychyliła
Kreatywna w seksie i nie tylko
Aktywna (MK)
<<Szczęśliwy każdy, kto boi się Pana,
który chodzi Jego drogami!
Bo z pracy rąk swoich będziesz pożywał,
będziesz szczęśliwy i dobrze ci będzie
który chodzi Jego drogami!
Bo z pracy rąk swoich będziesz pożywał,
będziesz szczęśliwy i dobrze ci będzie
Małżonka twoja jak płodny szczep winny
we wnętrzu twojego domu.
Synowie twoi jak sadzonki oliwki
dokoła twojego stołu.>> PS128,1-3
we wnętrzu twojego domu.
Synowie twoi jak sadzonki oliwki
dokoła twojego stołu.>> PS128,1-3
Tak dla naszej pamięci i
zmagania się ze sobą -
akrostychy do słowa MAŁŻONKA.
Takie chciałybyśmy być dla swoich mężów
Mądra (życiowo)
Akceptująca
Łagodna
Życzliwa
Obowiązkowa
Naturalna
Kochająca
Afirmująca męża (MW)
Miłosierna
Angażująca się w rozwój relacji z Bogiem
Łagodna
Żona mądra
Otwarta na pomysły Michała
Nie narzekająca
Kompan, przyjaciel
Angażująca się w rozwój naszej rodziny (HS)
Angażująca się w rozwój relacji z Bogiem
Łagodna
Żona mądra
Otwarta na pomysły Michała
Nie narzekająca
Kompan, przyjaciel
Angażująca się w rozwój naszej rodziny (HS)
Miłością obejmująca
Adekwatnie znająca swoją wartość
Łagodna dla Męża i rodziny
Żona na pełny etat i bez kompromisów
Obowiązki wypełniająca z radością
Nie narzekająca
Kreatywna w każdej dziedzinie
Adorująca i wysławiająca Stwórcę swoim życiem w małżeństwie (AK)
Mało mówi, dużo robi
Akceptuje w całości
Łaskawa
Żarliwie modli się za męża
Obfituje w dobre słowa
Nieba by przychyliła
Kreatywna w seksie i nie tylko
Aktywna (MK)
Małżeństwo postawię na pierwszym miejscu
A o swojej zmianie pamiętająca
Łagodna w osądzaniu i mówiąca słowa budujące
Że będę budować bliskość i cię nie opuszczę, aż do śmierci
Ofiarowująca dziękczynienie Bogu za męża
Nie narzekająca a wdzięczna Bogu i mężowi
Koncentrująca się na tym co pozytywne oraz potrzebach zachęty i szacunku
Atmosferę miłą w naszym związku budująca (ES)
Mąż na pierwszym miejscu
Angażowanie uwagi w kierunku męża i małżeństwa
Łaska płynąca z sakramentu małżeństwa, z modlitwy
Życie ze świadomością końca
Otwartość na męża, na zmianę siebie
Nastawienie pozytywne
Kierowanie się w stronę celu, wizji małżeństwa
Afirmowanie i docenianie męża (MŚ)
Miłością opętana
Akceptująca
Łaskawym okiem patrząca (czyli nie krytykująca)
Żartu się trzymająca i żarliwiej modląca
Opanowana
Niespodzianki szykująca
Kochanką męża będąca
A o uczuciach dużo dużo więcej mówiąca
(AB)
Miłość i modlitwa
Akceptacja męża
Łaska od Boga
Życzenie dobra
On Jezus Chrystus jest w centrum
Nieustanna praca nad sobą
Komunia małżeńska w mocy Ducha Świętego
A na końcu drogi wspólne niebo DAJ NAM BOŻE! (AgB )
MIŁOSIERNA względem siebie i męża
AKCEPTUJĄCA siebie i męża i nasze różnice
ŁASKAWA i łagodna
ŻARLIWIE modlącą się i ŻALE wylewającą przed Panem Bogiem
OTWARTA na inne wizje i pomysły, i OKAZUJĄCĄ szacunek, uznanie i wdzięczność mężowi
NIENARZEKAJĄCĄ
KOCHAJĄCA
ATRAKCYJNA (JM)
MIŁOSIERNA względem siebie i męża
AKCEPTUJĄCA siebie i męża i nasze różnice
ŁASKAWA i łagodna
ŻARLIWIE modlącą się i ŻALE wylewającą przed Panem Bogiem
OTWARTA na inne wizje i pomysły, i OKAZUJĄCĄ szacunek, uznanie i wdzięczność mężowi
NIENARZEKAJĄCĄ
KOCHAJĄCA
ATRAKCYJNA (JM)
czwartek, 11 czerwca 2015
Jak dobrze jest dziękować...
Żony jak dobrze, że jesteście - kolejne pół roku za nami. Ku
odświeżeniu i refleksji małe podsumowanie minionego czasu.
Nasze spotkanie odbywało się tym razem w dość nietypowym
miejscu- świętowałyśmy we włoskiej restauracji dzieląc się jednocześnie naszymi postępami. Dobrze jest dziękować, za ten czas...
Odpowiadając na pytanie: Co tak naprawdę jest dla mnie
ważne? - wróciłyśmy do naszych Deklaracji celu małżeństwa. Otóż naszym
wnioskiem jest potrzeba zapisania tego celu na osobnej kartce i częste wracanie
do podjętych postanowień.
Posiadanie takiej listy priorytetów jest przydatne w
dokonywaniu różnych innych wyborów.
Deklaracja celu małżeństwa pomaga mi sprawdzać czy idę
właściwie obraną drogą.
Jeżeli moim priorytetem jest mąż i rodzina, wszystkie inne
sprawy temu podporządkowuję. Wydaje się naturalne, że na początku macierzyństwa
mąż „odchodzi w odstawkę”, ponieważ dziecko w sposób sobie właściwy domaga się
i wymaga bliskości mamy. Niemniej jednak szczególnie starszym dzieciom najbardziej potrzebny jest
widok kochających się rodziców.
Uświadomienie sobie tego pomaga bardziej skoncentrować się na mężu. Także popatrzenie z perspektywy
przyszłego czasu na nasze wspólne życie oraz odpowiedzenie sobie na pytanie:
jak nasze małżeństwo będzie wyglądać za 30 lat, czy będę zadowolona z moich
wyborów może pomóc przyjąć właściwa perspektywę dla swojego małżeństwa.
Bycie darem dla męża oraz ogarnianie go modlitwą to nie lada
wyzwanie i zadanie. Ciekawą spraw ą wydaje się, że kiedy odpuszczam mężowi (czytaj
rezygnuję z marudzenia, nie naciskam, pozwalam działać w jego własnym tempie, nie próbuję postawić
na swoim), wtedy mąż zaczyna działać. Cennym czasem dla małżeństwa są rozmowy z
mężem. Uczestniczenie w grupie motywuje do podejmowania pracy nad sobą, pomaga
teorię wcielać w życie, czynić coś dobrego dla małżeństwa i unikać zastoju.
Podejmowanie pracy nad sobą, nad swoim małżeństwem, sprawia że nie zostawiam
spraw ślepemu losowi i mogę mieć nadzieję, że inwestując czas w rozwój siebie,
męża i małżeństwa nie będziemy żyli „razem, ale osobno”, jak dwoje obcych sobie
ludzi, lecz będąc ze sobą blisko,
będziemy przez całe życie szczęśliwi, że nie zmarnowaliśmy siebie.
Odpowiadając na pytanie: Co czuje mój mąż mając mnie za
żonę? dzieliłyśmy się naszymi postępami w realizacji postanowienia: świat bez
narzekania i noszenia bransoletki… ech, jak dużo negatywów sączy się wokół i
jakże ciężko się od tego odciąć. Sama świadomość, że narzekam już jest lecząca.
Świadomość tego, że narzekanie jest jadem zatruwającym i niszczącym motywuje do
unikania osób narzekających, zamilknięcia przed najbliższymi, nie wyładowywaniu
swojej frustracji na mężu lecz raczej przerzuceniem trosk na Pana Boga.
Pomocą
w osiągnięciu tego celu może być uświadomienie męża, że noszę bransoletkę po
to, żeby mówił mi, kiedy narzekam. Zaskakujące może się wydawać, że ogólnie nie
narzekam, ale na męża czy mężowi tak, szczególnie, gdy brakuje cierpliwości.
Zastanawiałyśmy
się nad tym, gdzie leży granica pomiędzy narzekaniem, a informowaniem, czy
dzieleniem się z mężem trudami mijającego dnia. W uniknięciu nieporozumienia wydaje
się dobre uprzedzenie męża po co pewne rzeczy mówię, np. nie oczekuję porady
lecz tylko pocieszenia czy wysłuchania; łagodność w przypominaniu o różnych
sprawach oraz napełnianie się tym, co pozytywne.
Pomaga w tym na pewno wdzięczność. I tu w tym miejscu dotykałyśmy ponownie rozdziału:
Czy jestem skłonna zmienić swoją postawę? Teoretycznie tak. Praktycznie, jak się okazuje
też. Po prostu trzeba zabrać się do bycia wdzięcznym i zaczyna się powoli
widzieć owoce. Np. zakładka wdzięczności z cytatem: i bądźcie wdzięczni
postawiona w widocznym miejscu przypomina, że naprawdę mam za co być wdzięczna
i Bogu i mężowi. Pisanie pamiętnika wdzięczności sprawia, że kiedy czytam go
powtórnie wzmaga się we mnie wdzięczność do męża i widzę dobro i ono nie umyka –
taki pamiętnik może stać się cennym prezentem np. z okazji rocznicy ślubu .
Zebrało nam się na sentyment i zaświecił blask w oczach, gdy wspominałyśmy początki
znajomości z naszymi mężami i historie z odkopywaniem starych miłosnych listów,
maili czy smsów- zapisywaniem ich na kartce czy tworzeniem albumu ze zdjęciami . Przypomnienie starych,
ale jakże dobrych dziejów wzmaga wdzięczność.
Ucieszyłyśmy się tą myślą, że nie
jesteśmy same, że nasi mężowie pomogli stać nam się mamami. Naprawdę mamy być
za co wdzięczne. Wdzięczność jest lekiem na depresję, zazdrość, złość lekiem
przynoszącym radość i odbudowującym, pozwalającym budować klimat bliskości i o tym snuł się nasz ostatni
wątek.
Ale o tym niebawem…
Opracowała E
poniedziałek, 25 maja 2015
Co mi da zbliżenie się do Ciebie?
Podczas majowego spotkania żon odpowiadałyśmy na pytania, które Linda Dillow stawia w rozdziale ,,Co mi da zbliżenie się do Ciebie?" w książce ,,Jaką żoną Jestem?". Chyba najwięcej trudności sprawiła nam odpowiedź na zadanie - w kilku zdaniach opisz sytuację, w której użyłaś słownej zachęty wobec swojego męża. Nasze odpowiedzi brzmiały:
- zachęcam go mówiąc, że fajnie się bawi z dziećmi.
- On czuje się doceniony ale mnie wydaje się, że zachęcam za mało.
- Trudne pytanie.
- Chwalę ale też często daję instruktarz.
- Odkąd dostrzegam jego potrzeby łatwiej mi go wspierać.
Autorka przekonuje, że mąż jest dla nas darem Boga i pyta jak my odbieramy zmianę nastawienia z ,,mam do tego prawo" na ,,jest to dar od Boga".
- To co otrzymuję od męża jest darem dla mnie.
- Na początku żyłam tym, że mąż jest dla mnie darem ale z czasem stało się to trudne.
- Jeśli przyjmuję działania męża jako dar - mam szacunek, a jeśli coś wyszarpie to nie koniecznie mam do tego szacunek.
- Świat dzisiaj krzyczy, że mamy prawo do wielu rzeczy, jesteśmy tego warte, to nam się należy jednak cały świat jest dla nas darem od Boga. Mężowie są dla nas darem, pytanie co my z tym zrobimy.
- To, że mój mąż mi pomaga powinnam traktować jak dar, który trzeba pielęgnować. To co dostajemy nam się nie należy ale jest darem od Boga - trochę to brutalna prawda.
- Ja też jestem darem dla mojego męża więc powinnam pamiętać np. o dbaniu o siebie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



