czwartek, 17 listopada 2016

Nierealne

Tematem przewodnim naszego spotkania było dzielenie się tym, czym w ostatnim czasie nasi mężowie nas zaskoczyli i nasza wdzięczność wobec nich a także odpowiedź na pytania:


W jaki sposób patrzysz na działanie męża? Czy zakładasz jego dobrą wolę, jego dobre intencje? Czy używasz bezpośredniej komunikacji i mówisz otwarcie czego od niego oczekujesz?
Słuchając Marka Gungora uświadomiłam sobie, że chcę zrobić z mego męża kobietę (żeby robił kilka rzeczy na raz, wszystko ogarniał, był taki jak ja, żeby słuchał mnie, kiedy coś robi). Zobaczyłam, że on jest kimś innym i to, że nie postępuje jak ja, nie oznacza, że nie ma ma dobrej woli, bo on po prostu jak coś robi, to nie jest w stanie słuchać, ani tym bardziej pamiętać o czym ja mówiłam. 
Jak mam wątpliwość co do intencji mojego męża staram się rozmawiać i wyjaśnić dlaczego tak postępuje.
Trudno mi jest ufać mężowi i zakładać jego dobrą wolę, chociaż on jest tym mężczyzną jakiego chciałam mieć także pomimo tego, że wiem że chce dobrze i działa z dobrą myślą o naszym małżeństwie. Widzę, że to jest mój problem, pozwolić mężowi być sobą i  nie mieć o to pretensji.
Pomaga mi myśl, że ja mam potrzeby, ale mój mąż także ma swoje i może mieć swój pomysł na ich zaspokojenie.
Bezpośrednia komunikacja nie jest nakazem czy rozkazem tylko pytaniem. A pytanie zakłada możliwość odmowy z drugiej strony na moją prośbę, ale równocześnie otwiera szansę na zrozumienie swoich potrzeb. Czy też nawet zakomunikowanie ich.



Jakie masz oczekiwania wobec męża, które z nich są nierealistyczne? Czy jesteś w stanie je odrzucić, a wraz z nimi urazy i zgorzknienie?
Takie to prawdziwe mieć względem współmałżonka oczekiwania, ale żeby były one nierealne? Tzn które są i wiesz, że nie on nie jest w stanie spełnić, a i tak co jakiś czas się ich uczepiasz i nimi karmisz zatruwając swój spokój serca i być może pokój w waszych relacjach.
Masz takie?
Aby mój mąż pracował i jednocześnie był z nami w domu.
Aby mój mąż kupił dom, bez potrzeby mojego powrotu do pełnoetatowej pracy.
Aby mąż zaraz po powrocie z pracy zajmował się dziećmi.
Żeby mąż mówił co u niego, chociaż wiem, że jest małomównym introwertykiem.
Żeby mąż robił wszytko idealnie, tak jak ja bym chciała.
Żeby wysłuchiwał wszystkich moich próśb i potrzeb.
Żeby był domyślny.
Żeby był tym kim ja sama nie umiem, czy też boję się być. Był bardziej... przedsiębiorczy, optymistycznie nastawiony do życia...

O co mogłabyś poszerzyć listę?
Które z oczekiwań są Tobie bliskie? Jak się ich wyzbyć ze swojego życia? Czy sama ich świadomość wystarczy? 


Czy okazujesz swojemu mężowi szacunek? W jaki sposób? Czy ofiarowujesz mężowi to, co Bóg daje Tobie?
Czyli jak męża docenić, zauważyć jego osiągnięcia, ofiarować zachętę?
Okazuję szacunek poprzez poleganiu na jego prowadzeniu naszej rodziny i umiejętnościach. 
Dostrzegam, że nawet pomimo moich starań bycia dobrą żoną, nie jestem w stanie zaspokoić mojego męża, bo to jest w nim,ale nie zwalnia mnie to od zadawania sobie pytania: jak ja pracuję nad okazywaniem mu miłości? Nie chcę go ranić bardziej znając jego zranienia.
Szanuję mojego męża w ten sposób, że przerywam moje domowe czynności i witam męża w drzwiach. Podnoszę i buduję jego autorytet w oczach dzieci. Jestem wdzięczna przy dzieciach.Używam słowa proszę i zwrotów Kochanie, Skarbie. Pozwalam mężowi na jego pasje i odpoczynek w taki sposób jaki go relaksuje. 
Daję mężowi czas na odpoczynek po pracy.
Koryguję moje spojrzenie, chcę patrzeć na mojego męża we właściwy sposób, czyli tak, jak Pan Bóg patrzy na niego, z przebaczeniem, ciepłem i miłością.








sobota, 15 października 2016

Mąż niedoskonały

Poniżej kilka myśli zebranych po 2 spotkaniu z książką "Cenniejsza niż perły."

Rozważ
„Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.”(Mt 10,38)
„A zatem zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości.” (Ef 4,1-2)
„W tych rzeczach się ćwicz, cały im się oddaj, aby twój postęp widoczny był dla innych”. (1 Tm 4,15)

Co dla mnie znaczą słowa być godną swojego męża?

Która żona nie podejmuje swojego męża nie jest godna Jezusa. Mąż może być krzyżem, który przez sakrament chciałam wziąć i nie przyjmowanie go sprawia, że nie jestem godna Chrystusa, nie wypełniam Jego woli i zamysłu względem małżeństwa. Być godną swego męża to postępować w duchu obranego powołania, rozwijać zdolności jakimi Bóg obdarzył mnie do bycia żoną mojego męża, dbać o wzrastanie w byciu żoną. Mogę wzrastać poprzez troskę o swoją duszę i ducha oraz ciało. Bóg jest tym, który najlepiej wyznacza drogę i kierunek rozwoju, wszystkie mądre książki są komentarzem do Księgi Życia.
Być godną to iść za Jezusem i naśladować Go. Być blisko Pana Jezusa, nie bać się cierpienia, trudu i wyzwania. Naśladować męża w tym, co dobre, chociaż to może być dla mnie trudne. Dbać o swoje najważniejsze życiowe zadania. To być bardziej otwartą na potrzeby męża, dostrzegać dobre rzeczy, być łagodniejszą dla męża. Okazywać miłość w sposób twórczy. Znajdywać czas dla męża wieczorem i przygotowywać się do tego za dnia.
Stawiać sobie pytanie, czy to, co mnie najbardziej denerwuje w mężu to nie jest powód do mojej własnej przemiany? Okazywać łagodność w przekazywaniu czegoś, co mi nie pasuje u męża. To dawanie wolności mężowi przy umiejętności upominania go w ważnych sprawach- tak by nie urazić, ale zmotywować. To bycie obiektywną- dostrzeganie, że ja mam z tymi samymi rzeczami problem. To ulepszanie małżeństwa poprzez podjęcie pracy nad sobą.
Być godną to być wyrozumiałą dla ludzkiej słabości, także dla słabości męża. Być lepszą sama dla siebie i dla męża. Ja sama chcę być lepszą wersją siebie. Próbuję nie zepsuć męża (żeby był taki jak przed ślubem.
Być godną to patrzeć pozytywnie wobec trudności i być proaktywną. Być godną jako kobieta wiary, tak jak mój mąż jest mężczyzną wiary


Skąd w małżeństwie bierze się rozczarowanie małżonkiem oraz pokusa porównywania słabości z silnymi stronami mężczyzny?

Rozczarowanie małżonkiem bierze się przede wszystkim z grzechu pychy- jest to taka pokusa zmieniania małżonka, przy jednoczesnym zaniedbywaniu własnych słabości. Inną z przyczyn może być przyzwyczajenie się do dobra- wartościowe cechy męża stają się tak znane, że przestaje się je zauważać i doceniać. Brak wdzięczności i docenienia. Koncentrowanie się na słabościach i tym czego mąż nie dokonał, a nie w czym jest dobry. Niedocenianie daru jakim jest obecność męża. Patrzenie na pojedyncze wydarzenia a nie na całokształt. Wybiórczość. Zapominanie o tym, że mąż nie jest doskonały.
Rozczarowanie małżonkiem bierze się z rozczarowania sobą (wytykam słabości mężowi, żeby się lepiej poczuć) oraz z rozczarowania życiem, tym, że pewne plany i zamierzenia się nie udają tak jak ja to sobie wyobrażałam (zwalanie winy na to, że to wina męża). Krytykowanie męża, a szczególnie na forum. Skupianie się na trudnych rzeczach. Branie pod uwagę oceny innych i dołowanie się tym. Chęć przemiany drugiego człowieka według swojego ideału. Oczekiwania. Porównywanie mężów. Żona traktuje męża jakby był doskonały i umiał wszystko zrobić. Zapominanie o tym, że „wszyscy bowiem często upadamy”(Jk 3,2)

ŻADEN MĄŻ NIE JEST DOSKONAŁY, ALE CHCIAŁBY TAKIM BYĆ W OCZACH SWOJEJ ŻONY! ŻADEN MĄŻ NIE POTRAFI ZROBIĆ WSZYSTKIEGO! MOIM ZADANIEM JAKO ŻONY JEST DOSTRZEGANIE SILNYCH STRON MĘŻA I DOCENIENIE GO ZA TO KIM JEST I CO ROBI.


Co zrobię, żeby mój mąż czuł się doskonały? W jaki sposób go docenię? 

poniedziałek, 19 września 2016

Bądźmy w kontakcie


To są zebrane wypowiedzi po spotkaniu żon, które być może zainspirują Ciebie do podjęcia pracy w przywróceniu, bądź pogłębieniu relacji z Panem Bogiem i małżonkiem

Na spotkaniu dzieliłyśmy się p
"Jak jestem bliżej Boga, tym bardziej widzę piękno w sobie i w innych" JM

W jaki sposób dbam zadbać/chcę zadbać o kontakt z Panem Bogiem?
W utrzymaniu relacji z Panem Bogiem pomaga mi
-modlitwa za męża,
-modlitwa za siebie
-regularna spowiedź (konkretna data, ułatwianie spowiedzi mężowi, spowiedź w tym samym dniu męża i żony, nieociąganie się z pójściem do spowiedzi)
-modlitwa z radiem np. Radio Rodzina (koronką, Aniołem Pańskim- na tyle ile się da przy małych dzieciach)
-"konkretna" modlitwa
-wspólna modlitwa z mężem
- wspólne rekolekcje z małżonkiem
-zaczęcie dnia od znaku krzyża
-chodzenie na Mszę św w ciągu tygodnia z dziećmi
-chodzenie na Mszę św. w ciągu tygodnia bez dzieci
-pamięć o tym, by więcej dziękować za to, co Bóg mi daje, co mam
-podjęcie wyrzeczenia w konkretnej intencji
-adoracja (np. przed pracą)
-akty strzeliste, żeby Bóg był bardziej obecny i żywy
-czytanie lektury duchowej wieczorem po zaśnięciu dziecka
-chociaż raz w tygodniu chcę przeczytać i rozważyć Słowo Boże z Pisma Świętego
-wspólne czytanie z mężem Pisma Świętego
-zapisywanie próśb różnych osób w zeszycie z intencjami i pamięć o modlitwie za innych (sięganie do zeszytu w czasie modlitwy)
-zapisywanie Bożych myśli w zeszycie
-uświadamianie sobie tego, ze Bóg jest w drugim człowieku, także w moim mężu

"Małżeństwo trzeba budować kamień po kamieniu, dokonywać wyboru, aktywnie działać i stawiać czoła słabościom,które dostrzegamy w samych sobie i w małżonku."("Cenniejsza niż perły"Gary L.Thomas) W jaki sposób wpływam/chcę wpływać pozytywnie na budowanie małżeństwa?
-zapraszam do małżeństwa Pana Boga
- w trudnych sprawach proszę o światło Ducha Świętego
-chcę aktywnie działać, nie oczekiwać (chcieć coś zmienić i próbować to zmienić)
-biorę udział w konkretnych programach poprawy relacji małżeńskiej (np. Program JA+TY=MY)
-słucham rad duchowych osób: byliśmy na rekolekcjach z o. Jamesem Manjackalem i on mówił, że małżonkowie powinni szczególnie modlić się do Ducha Św. o jedność, o miłość i o radość
-wspólnie modlę się z mężem
-chcę razem z mężem i dziećmi uczestniczyć w tygodniu z dziećmi w Eucharystii
- śmieję się z mężem
- rozładowuję napięcie poprzez przytulenie
-znajduję czas na odpoczynek i szczerą i łagodną rozmowę z mężem
- staram się hamować swoją złość i powstrzymywać się od oskarżeń, pracować nad swoją złością i agresją, ucinać agresywne zachowania
- modlę się o swoje uzdrowienie/ chcę wziąć udział w modlitwie o uzdrowienie
-pracuję nad konkretami, zapisuję sobie nad czym pracuję
-jeśli zaczynam zachowywać się emocjonalnie i w napięciu jest to dla mnie znak, że powinnam iść do spowiedzi
-pomaga mi regularne uczestnictwo w spotkaniach żon
-polegam na Panu Bogu, zapatruję się w Niego, bo On daje siłę i moc i do mojej przemiany.




wtorek, 16 sierpnia 2016

Piękno

Zaczynamy niebawem czytać książkę "Cenniejsza niż perły" jeden z pierwszych rozdziałów traktuje o odkrywaniu w sobie piękna...
Może też dlatego mój umysł jest wyczulony na to poszukiwanie i tak będąc wczoraj na Mszy z okazji uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny kapłan prawił o pięknie, o stawaniu się pięknym człowiekiem, o duchowym pięknie, stawiając za wzór Maryję Niepokalanie Poczętą, Matkę Jezusa, u którego boku stała i którą Syn chciał mieć u siebie.
Zasłyszana zachęta "byśmy odtwarzali piękno, które jest naszym podobieństwem do Boga". Piękno ciała, piękno ducha, uwielbione ciało. Przypomniał mi się także tekst pieśni inspirowany Psalmem 45 "Posłuchaj córko, spójrz nakłoń ucha, zapomnij o swym ludzie o domu Twego ojca, Król pragnie Twego piękna, On twoim Panem oddaj Mu pokłon."
Kiedy nie widzę piękna w sobie muszę wrócić do źródła, do Tego który mi te piękno dał. W Nim przeglądać się jak w lustrze, by odkryć swoje podobieństwo do Stwórcy.
I jeszcze jeden tekst o pięknie, napisany przez Męża Żony i Matki ośmiorga Dzieci. Wzruszająco piękny... http://www.rodzinailustrowana.pl/2016/08/piekna.html?m=1

niedziela, 24 kwietnia 2016

Więcej niż miłość

Takie słowa z dzisiejszej homilii mi zapadły w sercu i dzielę się:
W momencie kiedy jesteś już na dnie lub w totalnym kryzysie i wydaje się, że to już koniec i nic więcej nie da się zrobić - nagle znajduje się rozwiązanie, niespodziewanie przychodzi porozumienie, nowe światło, zgoda, jedność, miłość, która jest łaską od Boga daną. Taka miłość, która nie wiadomo skąd, jakby na dowód tego, że "nigdy nie ustaje"... i to jest właśnie Agape.

środa, 13 stycznia 2016

Przesłanie dla mężatek Myrny Nazour

Przesłanie dla mężatek

Powołanie jest zawsze wezwaniem do modlitwy, do miłości do przebaczenia , do jedności z sobą samym, z drugim człowiekiem, istotna jest jedność rodziny, jedność kościoła. Maryja kocha domy, bo dom jest podstawową szkołą każdego człowieka. Myrna zastanawiała się, czy Maryja mogła wybrać kobietę, która jest mężatką, tuż po objawieniach zaczęła żyć z mężem w czystości, wówczas usłyszała od Maryi: Ja nie przyszłam, aby was rozdzielić, wasza więź powinna być więzią małżeńską, gdybym chciała przyjść do panny, nie spóźniłabym się o te 6 m-cy. Małżeństwo ma wielką wartość, pragnę, abyś była żoną i matką, która układa swoje życie na fundamencie miłości i wiary. Rodzina mocna Bogiem, która kieruje się miłością i zaufaniem jest największym świadectwem kościoła. Módlmy się za rodziny, aby zapanował porządek miłości i przebaczenia. Bóg jest niepodzielny dlatego, że jest miłością, nie ma nic piękniejszego niż jedność w rodzinie. Miłość jest prawdziwa jeżeli sprawdza się w więzi z drugim człowiekiem przede wszystkim w rodzinie. Warto przypomnieć, że w obrządku wschodnim małżeństwo zatwierdza się symbolicznym ceremoniałem (nałożenie koron, wspólne wypicie wina oraz świętymi modlitwami. Jedna z modlitw brzmi: "Daj im doskonałe zjednoczenie dusz i ciał, daj im łoże nieskalane Świadczy ona m.in. o tym, iż nadrzędnym celem małżeństwa jest miłość i duchowa wspólnota obojga małżonków podkreśla się wieczny charakter związku małżeńskiego, gdyż "miłość nigdy nie ustaje" [1 Kor 13, 8] i trwa w królestwie niebieskim. Wieczny charakter związku małżeńskiego podparty jest również teologią związku Chrystusa z Kościołem, ceremonią nałożenia koron, modlitwą o "nierozerwalną pieczęć miłości", symbolikę obrączek (koło oznacza nieskończoność) oraz wspólnym wypiciem wina (symbol przyszłego wspólnego stołu).

środa, 21 października 2015

(Nie) moje spojrzenie na seks...


Moja wiedza na temat współżycia podczas wchodzenia w małżeństwo o dziwo była cząstkowa a nawet zerowa.
Ekscytujące było oczekiwanie na współżycie - do dnia ślubu żyliśmy w czystości, lecz czar prysł w noc poślubną. W jakimś sensie nastąpiło rozczarowanie życiem seksualnym. Poczułam się zawiedziona i oszukana, ale nie przez mojego męża.

Nikt nam nie powiedział na starcie naszego małżeństwa, że współżycia trzeba się nauczyć!
Nie jestem w tym doświadczeniu osamotniona- stąd poniższy artykuł, który mam nadzieję, będzie dobrą nowiną na temat seksu.

Poniższy tekst jest kompilacją wypowiedzi różnych żon.

Sama się sobie dziwię, że pomimo „świadomego” przygotowywania się do ślubu tak łatwo dałam się zmanipulować „wyprodukowanej przez media fantazji”.
„Wiedza” na temat współżycia docierająca różnymi kanałami (filmy, prasa młodzieżowa, edukacja seksualna w szkole, życie słyszane zza ściany…) niestety bardzo mocno okaleczyła moje wyobrażenie na temat seksu i budowania bliskości między mężczyzną a kobietą. Kłamstwa z jakimi się spotkałam wmówiły mi:
że współżycie to banalna sprawa, bo przecież pod względem fizycznym każdy mężczyzna pasuje do każdej kobiety,
że seks równa się orgazm u kobiety,
że mężczyzna może współżyć cały czas,
że do zaistnienia współżycia potrzebna jest romantyczna atmosfera, odpowiedni strój,
że można współżyć wszędzie i o każdej porze,
że zbliżenie zawsze jest przyjemne i powinno trwać co najmniej godzinę.


Błędne wyobrażenie na temat współżycia zostało także ukształtowane - jakże przykro to stwierdzić - przez ludzi kościoła, którzy ukazując współżycie w kontekście grzechu i cudzołóstwa wytworzyli we mnie strach przed współżyciem i przekonanie, że cały ten seks jest grzeszny. Nie wyobrażałam sobie współżyć w obecności świętych obrazów.
Z radości współżycia okradły mnie zasłyszane słowa:
że małżonkowie nie powinni się rozbudzać, kiedy nie planuje się aktu małżeńskiego,
że nie można pozwolić sobie na fantazje w łóżku,
że akt małżeński ma prowadzić do poczęcia dziecka, a nie do dużej, szalonej radości,
że seksowne zachowanie jest nie na miejscu.
Nadmierne uduchowienie współżycia zabiło w nas ducha swobody i prostoty.


Dopiero jako żona usłyszałam o pozytywach współżycia…

Współżycie  z tym samym współmałżonkiem  jest zawsze różne i rzeczywiste, za każdym razem inne (dotyczy to częstotliwości i długości współżycia, motywacji, rytmu, rytuałów lub spontaniczności) i nie oznacza że któreś zbliżenie jest lepsze czy gorsze. Seks ma dostarczać przyjemności i być wyrazem bliskości. W praktyce oznacza to, że trzeba się siebie uczyć. Dowiedzieć tego co sprawia przyjemność a co przykrość. Pomóc mogą w tym przede wszystkim szczere rozmowy ze współmałżonkiem na ” te” tematy, czasem nawet dla nas wstydliwe. Pierwszy kontakt fizyczny może być wręcz nieudany i nie nasza w tym wina, że nie umieliśmy się kochać.

Może też tak się zdarzyło, że przed wejściem w małżeństwo popełniłaś błędy w tej dziedzinie lub ktoś cię skrzywdził i nie widzisz dla siebie nadziei. Ale wiedz, że te myśli podsuwa ci oskarżyciel. Natomiast Bóg mówi, że możesz zacząć od nowa. Sferę seksualną można uzdrowić, naprawić, polepszyć.

Wbrew temu co słyszałaś Bóg opowiada się za odczuwaniem przyjemności. On chce, by „bycie jednym ciałem” przynosiło radość fizyczną i duchową, dlatego tej dziedzinie błogosławi. Nie musicie być duchowi przed Bogiem, by błogosławił Wasze współżycie. On przez sakrament udzielił  już pozwolenia, by czerpać z seksu radość. Bóg także błogosławi małżeństwo przez więź seksualną. Współżycie jest dobrem dla małżeństwa i je buduje. Bóg chce, by małżonkowie przeżywali niewiarygodną i cudowną rozkosz w małżeństwie…

Może stawiasz sobie pytanie:
Ale czy to jest naprawdę możliwe?
Jak ugryźć ten temat, by współżycie było tym czego chce Bóg?
Gdzie się tego nauczyć?
Jak stać się wspaniałą kochanką i partnerką seksualną?  

Jeśli nie wiesz jaka masz być dla swojego męża zachęcam Cię przede wszystkim do sięgnięcia do Słowa Bożego. Ono jest dobrym lekarstwem i wskazuje właściwą drogę, gdy inne „źródła” zawodzą, w Nim znajdziesz wskazówki bardzo inspirujące - 

Jak stać się wspaniałą partnerką seksualną i kochanką?

Zanim zaczniesz czytać dalej zasłuchaj się w Słowie Życia
Rozważ fragmenty Księgi Przysłów 5,15.18-19
Zapisz na kartce kilka przymiotników opisujących żonę jako partnerkę seksualną.

15 Pij wodę z własnej cysterny,
tę która płynie z twej studni.
18 Niech źródło twe świętym zostanie,
znajduj radość w żonie młodości.
19 Przemiła to łania i wdzięczna kozica,
jej piersią upajaj się zawsze,
w miłości jej stale czuj rozkosz.
.

Przeczytaj także  Pieśni nad Pieśniami 7,1-9 ( a najlepiej całą księgę)
Zapisz swoją odpowiedź na pytanie jaką kochanką jest oblubienica?

1 Obróć się, obróć, Szulamitko,
obróć się, obróć, niech się twym widokiem nacieszymy!
Cóż się wam podoba w Szulamitce,
w tańcu obozów?
2 Jak piękne są twe stopy w sandałach,
księżniczko!
Linia twych bioder jak kolia,
dzieło rąk mistrza.
3 Łono twe, czasza okrągła:
niechaj nie zabraknie w niej wina korzennego!
Brzuch twój jak stos pszenicznego ziarna
okolony wiankiem lilii.
4 Piersi twe jak dwoje koźląt,
bliźniąt gazeli.
5 Szyja twa jak wieża ze słoniowej kości.
(………..)
Oczy twe jak sadzawki w Cheszbonie,
u bramy Bat-Rabbim.
Nos twój jak baszta Libany,
spoglądająca ku Damaszkowi.
6 Głowa twa (wznosi się) nad tobą jak Karmel,
włosy głowy twej jak królewska purpura,
splecione w warkocze.
7 O jak piękna jesteś, jakże wdzięczna,
umiłowana, pełna rozkoszy!
8 Postać twoja wysmukła jak palma,
a piersi twe jak grona winne.
9 Rzekłem: wespnę się na palmę,
pochwycę gałązki jej owocem brzemienne.
Tak! Piersi twe niech mi będą jako grona winne,
a tchnienie twe jak zapach jabłek.




W księdze Przysłów  żona jawi się jako źródło, woda, studnia... Co to znaczy? Posiadanie własnej studni jest bogactwem. Wyobraź siebie jako takie bijące źródło na pustyni lub w górach, u którego zasiada twój mąż po trudach dnia. Co on może tam znaleźć? Czy może odnaleźć siłę i spokój? Słowo Boże zachęca by, żona - partnerka seksualna jak dobra woda przynosiła  ze sobą zaspokojenie pragnienia, była życiodajna, ożywcza, przywracająca siły, wyłączna, stanowiąca bogactwo dla męża, cenna, osładzająca życie, dająca odpoczynek i wytchnienie, młoda, niezmienna, stała, otwarta, skromna, pokorna, zwyczajna- niezwyczajna, atrakcyjna, smaczna, nie była ciężarem. By jako partnerka seksualna była otwarta, stale bijąca, świeża, radosna i dająca radość, miła, wdzięczna, zadbana, gładka, powabna, aksamitna, rozebrana, miłująca, rozkoszna, upajająca miłością, gasząca pragnienie męża, miła, rozkoszna, kojąca, rozwijająca się, powabna, dająca młodość, chciała współżyć.

W Pieśni nad Pieśniami duch Boży podpowiada jak budować piękną bliskości ze swoim mężem, jak stać się oblubienicą kochanką.
Oblubienica tańczy przed Oblubieńcem,  pomiędzy jego nogami, pozwala się dotykać, eksponuje piękne kształty bioder, brzucha, piersi; uwodzi zmysłowością; rozkoszuje się pocałunkami, pozwala się zaplątać mężowi we włosach; cudownie pachnie, ma miękką skórę, pozwala się obejmować i pieścić i sama odwzajemnia pieszczoty; potrafi całować  z żarliwością  wielką; jest rozpalona  i namiętna, a jednocześnie obdarza pokojem i szczęściem; zachwyca się mężem jego budową ciała, mówi mu komplementy; pozwala na to by mąż prowadził, jest otwarta na jego pomysły; jest świadoma swego piękna, jest wdzięczna, pełna rozkoszy; ku mężowi zwraca swe pożądanie; pomysłowa (o świcie, wśród gaju oddająca swą miłość), dla męża zachowująca słodycz owocu- ubiór i słodycz słowa, mówi mu dobre słowa; jest przyjaciółką; daje otoczyć się jego miłością, dostrzega jego miłość, opowiada o niej; jest pełna wdzięku, słucha męża, jest mu oddana „mój miły jest mój, a ja jestem jego”, nie opuszcza umiłowanego, stoi za nim, czarująca spojrzeniem; daje się zdobywać, zapraszająca do swego ogrodu, otwarta na pukanie męża, czujna na jego potrzeby; naga; tęskniąca za ukochanym; wsparta na swoim oblubieńcu; ceniąca miłość do męża nad wszystko; stawiająca współżycie z mężem na pierwszym miejscu…

Czujesz się podekscytowana? To dobrze… 
Czujesz opór przed tym, by ci się chciało współżyć ze swoim mężem? Nie wierzysz w to, że możesz być niegasnącą fontanną rozkoszy? Jeśli tak myślisz to zachęcam Cię 
oddaj swoją sferę seksualną oraz rozwój waszej intymności Panu Bogu.

Możesz to zrobić w takiej krótkiej modlitwie:

Panie Boże proszę oczyść moją pamięć i ciało.
I daj nam cieszyć się dobrym seksem. Amen




opracowała E
zdjęcia pobrane z internetu